Sernik z rosą

Ten sernik to chyba wizytówka mojej mamy. Sernik robiony na wszystkie szczególne okazje. Oczywiście był na świątecznym stole. I oczywiście zniknął z niego w ekspresowym tempie. Chyba nie ma osoby w naszej rodzinie, która go nie lubi. Magia tego sernika polega na małych kropelkach ‚rosy’, które pojawiają się na pianie kilka godzin po upieczeniu. Dlatego robię go teraz, aby jutro wieczorem zachwycił złotymi kropelkami. Dlatego uważam, że moje wieczorne (pierwsze bez mamy u boku) podejście do sernika to wyzwanie.

Oby rosa wyszła do jutra. Oby wszystkim smakował. Oby 2015 nas nie zawiódł!

Składniki:

  • 1 kg białego sera (mielonego)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 9 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1 budyń śmietankowy
  • 1 zapach pomarańczowy
  • 2 szklanki mąki
  • 100 g margaryny
  • łyżka smalcu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 szklanki mleka
  • 1 szklanka cukru pudru

Z mąki, pół szklanki cukru, 1 jajka, 2 żółtek (nie wyrzucam białek! użyję ich pod koniec pieczenia), smalcu, margaryny i proszku do pieczenia zagniatam ciasto. Rozwałkowuję je na papierze do pieczenia i wkładam do prostokątnej blaszki (40×20). Do miski wbijam 2 jajka i 4 żółtka.  Wlewam olej, dodaję ser, szklankę cukru, budyń i zapach pomarańczowy. Miksuję wszystko do uzyskania jednolitej masy. Następnie dodaję powoli po szklance mleka mieszając całość łyżką. Gotową masę serową wylewam na spód i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 45 minut.
Z 6 białek i szklanki cukru pudru ubijam sztywną pianę i wykładam na podpieczony spód serowy. Piekę jeszcze 15 minut.
Gotowy sernik odstawiam w chłodne miejsce, najlepiej na całą noc. Rano na pianie pojawią się złote kropelki rosy. Smacznego!

sernik z roso

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *