Łódź kreuje

Łódź to miasto, które odwiedzam coraz częściej. W tym jednym poście starałam się jednak zebrać najlepsze według mnie atrakcje, które warto zobaczyć w trakcie dwudniowej wycieczki. Na mojej mapie Polski, Łódź zajmuje obecnie pierwsze miejsce pod względem kulinarnym. Ile tam jest miejsc, które oferują super jedzenie! Ile tam jest festiwali związanych z jedzeniem! A to festiwal pizzy, a to kawy. Co chwilę coś innego. Połączenie komunikacyjne, czy to samochodem czy też pociągiem, jest z Warszawą bardzo bardzo dobre. Podróż pociągiem z Warszawy Centralnej do stacji Łódź Fabryczna to zaledwie 70 minut podróży. Polecam wam wybrać się na weekend do Łodzi pociągiem, ponieważ nowy dworzec Łodzi Fabrycznej naprawdę robi wrażenie! Wprawdzie jest jeszcze pusty, ale lokali wypełniających puste przestrzenie przybywa z dnia na dzień.

1

ul. Piotrkowska w obiektywie mojej siostry. Zapraszam na jej IG

Po wyjściu z dworca udaliśmy się w kierunku ulicy Piotrkowskiej. Głównej (pod względem turystycznym) ulicy miasta, która jest także drogą prowadzącą do większości atrakcji. Po drodze, po lewej stronie napotkaliśmy ogromny mural przedstawiający człowieka robiącego zdjęcie pomnikowi. Jest to pomnik Kościuszki, który odwiedziliśmy jeszcze tego samego dnia. Zatrzymaliśmy się także na lody w Łodziarni (4 zł za 70g). Mają tam przepyszne naturalne lody w bezglutenowych wafelkach. Właścicielka lokalu kręci je na miejscu proponując nam coraz nowsze i wyszukane smaki. Lodziarnia czynna jest przez cały rok.

17270204_1713425858684019_1607518609_n

Pasaż Róż, w analogowym obiektywie Weroniki.

Idąc Piotrkowską w stronę Placu Wolności podziwialiśmy urocze kamienice i ich podwórka. Jedno z nich jest szczególnie wyjątkowe. Pod adresem Piotrkowska 3 znajduje się podwórko, na którym ściany budynków wyłożono pobitymi kawałkami luster. Całość ułożona jest na kształt róż. Stąd też nazwa – Pasaż róży. Warto zajrzeć tam w słoneczny dzień. Pasaż robi naprawdę niezwykłe wrażenie! Na Piotrkowskiej znajdują się też rzeźby przedstawiające postaci z bajek, m.in. Misia Uszatka.

17274581_1713424135350858_1746881925_n

Manufaktura w analogowym obiektywie mojej siostry.

Gdy dotarliśmy do Placu Wolności, kupiliśmy bilety do Muzeum Kanałów. Wejście do muzeum znajduje się na samym środku ronda. Jest czynne tylko w okresie letnim i cieszy się naprawdę dużą popularnością. Na Placu Wolności jest także pomnik Kościuszki, który znajduje się na wspomnianym już muralu przy dworcu Łódź Fabryczna. Pomnik ten był zburzony w trakcie II Wojny Światowej i odbudowany dopiero po 21 latach.

17270699_1713425092017429_1592625950_n

Grający w warcaby mężczyźni. Park Staromiejski. Zdjęcie autorstwa Weroniki.

Następnie udaliśmy się do Parku Staromiejskiego. Potocznie jest on nazywany Parkiem Śledzia, był on bowiem miejscem na terenie getta, gdzie handlowano śledziami. W Parku spotkaliśmy dużo starszych osób, które przy kamiennych stolikach grały w szachy, warcaby lub gawędziły przy herbacie z termosów. Poszliśmy także na plac, na którym rozwieszone są kolorowe paski stanowiące artystyczny performance. Bardzo miło jest, stanąć pod nimi szczególnie w słoneczny, lekko wietrzny dzień gdy paski szumią i tworzą nad naszymi głowami tęcze.

IMG_1791

Instalacja artystyczna w pobliżu Parku Staromiejskiego.

Obiad postanowiliśmy zjeść na terenie Manufaktury. Jest to ogromny teren z Centrum Handlowym, licznymi restauracjami, kinem oraz ławeczkami na świeżym powietrzu. Wszystkie te piękne budynki z czerwonej cegły to pozostałości po fabryce. Spośród wszystkich dostępnych tu lokali, zdecydowaliśmy się na Bawełnę. Serwują tu włoskie jedzenie, głównie pizze i makarony. Deser Bałagan w Eaton był przepyszny! Znajdziecie tu też takie smaczki jak drink z watą cukrową. Wystrój, karta oraz nazwy niektórych potraw nawiązują do słynącej z wyrobów włókienniczych Łodzi.

B271488D-FDB8-4E69-BA1E-31289FA2CBF5

Deser Bałagan w Eaton oraz pizza w Bawełnie.

Obok Manufaktury stoi Pałac Izraela Poznańskiego nazywany także Łódzkim Luwrem. Jest to pałac fabrykancki z XIX wieku. W jego wnętrzu znajduje się Muzeum Historii Miasta Łodzi. Wnętrza są zadbane i naprawdę piękne. Wystawy pełne ciekawych eksponatów. Najbardziej podobały nam się sale poświęcone Tuwimowi oraz Rubinsteinowi. Jednak chyba największe wrażenie zrobił na nas ogród Pałacu. Idealna symetria w budowie, dookoła zielone drzewa i krzewy – polecamy!

IMG_1790

Pałac Poznańskiego.

Kolejny punkt na naszej mapie to MS2. Jest to jeden z oddziałów Muzeum Sztuki w Łodzi. Mieści się ono w budynku byłej tkalni zakładów Izraela Poznańskiego. Prezentowana jest tutaj sztuka współczesna. M.in. dzieła Katarzyny Kobro i Władysława Strzemińskiego, o którego życiu opowiada ostatni film Andrzeja Wajdy – „Powidoki”. Nawet jeśli nie przepadacie za sztuką współczesną, to sam budynek jest po prostu piękny!

IMG_0690

Nie ważne czy upał, czy mróz. Czy to 2017 czy 1999. Zawsze odwiedzam Pana Juliana!

Wróciliśmy na Piotrkowską. Obowiązkowo odwiedzamy Juliana Tuwima siedzącego na swojej ławeczce. Za każdym razem, gdy jesteśmy w Łodzi i mamy czas, wpadamy do niego na chwilę. Podobno złapanie go za nos przynosi szczęście! Po drodze minęliśmy też kamienicę Gutenberga – wysoki bordowy budynek ze złotymi zdobieniami i smokami. Kolację zdecydowaliśmy się zjeść w jednym z lokali w podwórku Off Piotrkowska. Doki to miejsce, w którym możecie zjeść podpłomyki flambee z łososiem i kaparami, sałatki i dania główne. Lokal mieści się w zaaranżowanych na restaurację kontenerach. Z najwyższego z nich możecie podziwialiśmy Ulicę Piotrkowską i pozostałe lokale znajdujące się w podwórku OFF Piotrkowska. Zamówiliśmy sałatkę z kurczakiem oraz glonami nori. Dzień zakończyliśmy w Kinie Charlie. Jest to kino utrzymane w starym klimacie w którym obejrzycie filmy pochodzące z różnych części świata, a także starsze filmy jak np. filmy z udziałem Charliego Chaplina.

IMG_1780

Sałatka z glonami nori w Dokach.

Niedzielę rozpoczęliśmy na Piotrkowskiej. Śniadanie zjedliśmy w Breadni. Jest to ciepły lokal w jednej z kamienic przy Piotrkowskiej. Pomimo, że z zewnątrz nie wygląda na taki, to jest to naprawdę duży lokal! Dzień zapowiadał się naprawdę ładnie. Udaliśmy się więc do Ogrodu Botanicznego. Jest on oddalony od ulicy Piotrkowskiej, ale warto było go odwiedzić. Tym bardziej, że droga w kierunku Ogrodu Botanicznego prowadzi przez Stajnię Jednorożców. Jest to popularna nazwa przystanku tramwajowego, który swoją budową może przypominać właśnie stajnię jednorożców. Ma kolorowy szklany dach oraz białe wysokie ściany. W Ogrodzie Botanicznym znaleźliśmy najróżniejsze gatunki kwiatów, ziół, drzew i krzewów. Był też mały staw, który pokonaliśmy skacząc z kamienia na kamień! Wspięliśmy się także na głazy, z których można podziwiać otaczającą nas zieleń.

IMG_0712

Stajnia Jednorożców o zachodzie słońca.

Pozostając w temacie roślinności – udaliśmy się także do Palmiarni. Już w korytarzu Palmiarnia zachwyciła nas wystawą tropikalnych motyli. Ostatni raz w Palmiarni byłam w wieku 6 lat z babcią. Fajnie było odwiedzić to miejsce po tylu latach. Palmy jakby trochę urosły 😉

IMG_0694

Od 1999 urosły chyba nie tylko palmy w Palmiarni…

Kolejny punkt naszej wycieczki to Muzeum Kinematografii. Polecamy je szczególnie osobom, które podróżują z dziećmi. Ale dorośli także nie będą się tu nudzić. W Muzeum Kinematografii znaleźliśmy sale poświęcone bohaterom polskich bajek animowanych, a także elementy scenografii z filmu „Latająca Maszyna”. W Muzeum jest także mała sala kinowa. Ekran jest niewielki, siedzi się na zwykłych krzesłach, ale kina studyjne mają swój niepowtarzalny klimat. Oglądaliśmy tutaj „Powidoki”. Wprawdzie kilka miesięcy po premierze, ale chyba nie wyobrażaliśmy sobie oglądania filmu o Władysławie Strzemińskim poza Łodzią!

IMG_0706

Sala kinowa w Muzeum Kinematografii.

Po wszystkich tych atrakcjach odrobinę zgłodnieliśmy. Na obiad wybraliśmy się do Mitmi Restobar. Zjedliśmy tutaj chyba najlepszą w moim życiu wątróbkę. Podana była na sałatce z brzoskwiniami, rzodkiewką i musem malinowym. To naprawdę świetne połączenie, a sama wątróbka była niezwykle delikatna! Łukasz zamówił także sałatkę, ale z kurczakiem i musem mango. Zimą koniecznie zamówcie tutaj grzany cydr – jest mega rozgrzewający!

IMG_2162

Na dole zdjęcia ogromna porcja najlepszej w moim życiu wątróbki! U góry kurczak z musem mango. MitMi Restobar.

Ostatnią atrakcją tego weekendu była Biała Fabryka, w której mieści się m.in. Muzeum Włókiennictwa. Poznacie tam historie fabryk włókienniczych istniejących niegdyś na terenie Łodzi, zobaczycie zabytkowy sprzęt oraz przepiękne wnętrza fabryki. W bardziej nowoczesnej części muzeum interaktywne wystawy przybliżą wam działanie sprzętów oraz proces powstawania tkanin.

IMG_2151

Budynki byłej fabryki. Widok z Muzeum Włókiennictwa

Łódź to miasto, które odkrywam na nowo. Jako dziecko bywałam tu w odwiedzinach u babci. Od tego czasu wiele się zmieniło. Łódź stała się nowoczesnym miastem z pięknymi odnowionymi kamienicami i muralami zdobiącymi budynki. Jest tu też dużo miejsc, w których dobrze zjecie. Jedno jest pewne – po Łodzi nie będziecie chodzić głodni! I tradycyjnie już zostawiam wam mapkę z najlepszymi miejscówkami w Łodzi – mapka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *